BIAŁYSTOK
  Object moved

Object moved to here.



szukaj
 
 
 
Zasięg terytorialny ośrodka
 
ROBIDZ NA CO DZIEń
Archiwum i biblioteka
Publikacje
 
POMNIKI HISTORII
Kanał Augustowski
 




 


Kościół w Różanymstoku
Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Białymstoku
data dodania: 16.05.2006 (data modyfikacji: 21-01-2008)


Aneta Kułak


Kościół w Różanymstoku. Zespół ołtarzowy - historia i ikonografia.

       Historia kościoła Ofiarowania Najświętszej Marii Panny w Różanymstoku znana jest dość dobrze, podobnie jak dzieje jego najważniejszego zabytku – wywiezionego w głąb Rosji cudownego obrazu Matki Boskiej. Niewiele jednak mówi się o tym, co w różanostockiej bazylice pozostało po dziejowych burzach i do dzisiejszego dnia ozdabia jej wnętrze. Mam tu na myśli głównie zespół jedenastu ołtarzy wraz z amboną w typie wileńskim i osiemnaście z dwudziestu sześciu przeznaczonych do nich płócien. Razem z innymi zachowanymi elementami pierwotnego wyposażenia, takimi jak konfesjonały, ławki i stalle, tworzą one interesujący zespół osiemnastowiecznych zabytków, tym ciekawszy, iż przeznaczony konkretnie do tej świątyni. Dzięki temu charakteryzuje się on, oprócz wysokiego poziomu artystycznego, również jednolitością stylową.
       Zanim Różanystok stał się własnością rodziny Tyszkiewiczów, którzy ufundowali tam kościół i klasztor dominikanów, nosił nazwę Tabeńszczyzna i należał wraz z okolicznymi wsiami do potomków Scipiona del Campo, kawalkatora Zygmunta Augusta. W latach 80. XVI wieku istniało tam piękne założenie dworsko – ogrodowe.
       Jego następny właściciel, Szczęsny Tyszkiewicz, wywodził się z potomków ruskiego bojara Kalenika Miszkowicza, który w początkach XV wieku otrzymał za swe zasługi od księcia wołyńskiego Swidrygiełły, brata Jagiełły, dobra w ziemi kijowskiej. Stały się one podwaliną rodowej fortuny. Prawie sto lat później potomkowie Kalenika – Wasyl, Gawryło i Michaił, dworzanie królewscy, przenieśli się na Litwę, gdzie weszli w posiadanie ziem w powiecie słonimskim. W 1569 roku Wasyl, wojewoda podlaski, a następnie smoleński, otrzymał od Zygmunta Augusta tytuł hrabiowski. Potomkiem Gawryła, czyli Gabriela był Szczęsny Tyszkiewicz, stolnik derpski i powiatowy rotmistrz grodzieński pospolitego ruszenia, właściciel Tabeńszczyzny zwanej wówczas Krzywym Stokiem, później przemianowanej na Różanystok.  Najprawdopodobniej należały do niego również folwarki w Królowym Moście nad Świsłoczą i w Dołkach koło Juchnowca. Ożenił się on z Eufrozyną z Tyszkiewiczów, stolnikówną słonimską. 
       Folwark Tyszkiewiczów znajdował się zapewne poza granicami dzisiejszego Różanegostoku, przy drodze do Dąbrowy Białostockiej w pobliżu stawu utworzonego przez  wody niewielkiego strumienia – stoku. Po drugiej stronie drogi zachowały się do dziś pozostałości trzech stawów rybnych.
       Historię cudownego zjawienia obrazu Matki Boskiej we dworze Tyszkiewiczów opisał jeden z pierwszych różanostockich dominikanów, o. Gabriel Jurkowski w książce p.t. „Glansowany i prześliczny miesiąc...”, wydanej po raz pierwszy w Wilnie w 1677 roku, a następnie wielokrotnie wznawianej pod różnymi tytułami. W 1652 roku Eufrozyna i Szczęsny Tyszkiewiczowie zamówili u nieznanego grodzieńskiego malarza kilka obrazów, w tym jeden przedstawiający Matkę Boską z Dzieciątkiem w typie Hodegetrii. W 1658 roku, podczas nieobecności we dworze stolnika, jego żona ozdobiła obraz suchymi wiankami i wraz ze wszystkimi domownikami zaczęła odprawiać przed nim codzienne nabożeństwa. 21 listopada, w dniu Ofiarowania Najświętszej Marii Panny, przed obrazem samoczynnie zapłonęła lampka. Po przeniesieniu, za radą przebywających akurat we dworze dominikanów, obrazu do osobnego pomieszczenia, zaczął on wydzielać „miłą i wdzięczną” woń, a suche wianki, które go zdobiły - rozkwitły. Wkrótce zanotowano pierwsze cudowne uzdrowienia i nawrócenia.  W 1662 roku komisja powołana przez biskupa wileńskiego Jerzego Białłozora do zbadania cudów dziejących się przed obrazem przedstawiła opis ponad 30 doznanych łask. W tym samym roku biskup dokonał benedykcji obrazu, zezwalając na rozszerzanie jego kultu. W dokumentach z 1662 roku po raz pierwszy figuruje nazwa Różanystok.
       Tyszkiewiczowie rok wcześniej postanowili ufundować klasztor dominikański, w którym na stałe miało przebywać dwunastu zakonników sprowadzonych z Sejn. Ich zadaniem była opieka nad cudownym obrazem i krzewienie jego kultu. W 1661 roku niedaleko folwarku Różanystok stanął drewniany kościół wraz z klasztorem. Umiejscowiono go na wzgórzu, na skrzyżowaniu dróg wiodących do Dąbrowy, Suchowoli i Grodna przez Nowy Dwór, gdzie stoi dziś murowana bazylika. Wcześniej znajdował się tam przydrożny krzyż, przy którym w 1655 roku uciekający przed wojskami moskiewskimi ks. Adam Paszkowski miał widzenie dotyczące chwalebnej przyszłości tego miejsca. Badania archeologiczne wykazały, że pod nawą poprzeczną obecnego kościoła znajdują się pozostałości fundamentów i murowana krypta kryjąca pochówki, zapewne zakonników. Dawny drewniany kościół był orientowany, o wielobocznie zamkniętym prezbiterium, nieco dłuższy niż transept obecnej bazyliki. 
       Dominikanie dobrze spełniali swoje zadanie szeroko propagując kult Matki Boskiej Różanostockiej, głównie poprzez misje, które prowadzili na Litwie, Rusi i w Koronie. W 1677 r. wydali wspomnianą wyżej książkę o. Jurkowskiego, wznawianą później m.in. w 1687, 1756 i trzykrotnie w 1760 roku. Z czasem, w związku z coraz większym napływem pielgrzymów i rosnącą sławą sanktuarium, niewielka drewniana świątynia przestała wystarczać. W 1759 roku rozpoczęto budowę murowanego kościoła, która zajęła zakonnikom dwadzieścia pięć lat, przede wszystkim ze względu na duże rozmiary świątyni, trudną sytuację w kraju i brak stałych funduszy. Budowę wspomagali członkowie wszystkich, także najmożniejszych, rodów na Litwie i Podlasiu, m.in. Radziwiłłowie, Sapiehowie, Ogińscy, Puzynowie, Giedroyciowie. Dominikanie zbierali też składki na misjach. Wzorem dla różanostockiego kościoła stała się jezuicka świątynia w pobliskim Grodnie (dzisiejsza fara): trójnawowa bazylika w typie Il Gesu, z transeptem, kopułą na skrzyżowaniu naw i dwuwieżową fasadą, wzniesiona w 2. połowie XVII wieku. Wzór ten przetransponowano bardzo dokładnie, jednak gdy w 1785 roku konsekrowano kościół w Różanymstoku nie posiadał on ani kopuły, ani zwieńczenia wież. W 1794 roku ukończono budowę murowanego klasztoru.
       Inicjatorem budowy nowego kościoła był o. Remigiusz Zahorowski, w latach 1759 –1763 przeor konwentu różanostockiego, dawny prowincjał litewski (1747 - 1750).15 W 1758 roku przyczynił się on do powstania w Zabiałłach, gdzie również pełnił funkcję przeora, murowanego kościoła i klasztoru.
        Na wygląd świątyni wpływ mógł wywrzeć również znany architekt dominikański, o. Ludwik Hryncewicz, który „w roku 1774, dn. 13. V. jako prowincjał przeprowadza uchwałę aby uruchomić środki na prowadzenie fabryki kościoła w Różanymstoku”. Prof. Marian Morelowski podaje, że kościół w Różanymstoku powstał „za czasu słynnych rządów artystycznych ks. Remigiusza Zahorowskiego i ks. Ludwika Hryncewicza architekty”. Bezsprzecznym faktem jest, że Hryncewicz, zmarły w 1783 roku, wybudował klasztory w Rosieniach, Nieświeżu, Wierzbołowie, kościół w Zabiałłach – Wołyńcach, fasadę świątyni misjonarzy w Wilnie, a także współpracował przy budowie kościoła w Drui i „wyróżniał się w dziedzinie projektowania ołtarzy”. Morelowski przypisuje mu współautorstwo ołtarzy w wileńskim kościele dominikańskim Świętego Ducha oraz w Zabiałłach – Wołyńcach, a Łotowski – w Różanymstoku. Nie jest wykluczone, że pod koniec lat 50. XVIII wieku, gdy zapadła decyzja o budowie świątyni, Hryncewicz przebywał w Różanymstoku wraz z Zahorowskim, wiadomo bowiem, że dopiero od 1759 roku działał w Zabiałłach, gdzie w latach 1761 – 1764 był przeorem. Niewykluczone jest także, że o. Hryncewicz rezydował w Różanymstoku w latach 1774 – 1780, pomiędzy okresem gdy pełnił obowiązki prowincjała litewskiego (1771 – 1774)25, a pobytem w Rosieniach, gdzie następnie w latach 1780 – 1782 był przeorem. Wszystkie te hipotezy wymagają jednak sprawdzenia na drodze kwerend archiwalnych.


       Nie ulega zaś wątpliwości, że obaj dominikanie cieszyli się sławą budowniczych, a Ludwik Hryncewicz wręcz znany był z tego, że „niezmyśloną miał ochotę do murowanych fabryk, jakoż po wszystkich klasztorach, gdzie przeorował, znaczną w potomności zostawił w fabrykach chwałę i pamięć”.
       W momencie konsekracji kościół w Różanymstoku nie był co prawda ukończony, ale mógł poszczycić się wspaniałym i kompletnym wystrojem, jednolitym i dobranym do charakteru wnętrza. Jego zasadniczą częścią było trzynaście murowanych ołtarzy wraz z amboną, ozdobionych rzeźbami, sztukaterią i rokokowym ornamentem. Ołtarz główny w absydzie zamykał prezbiterium, dwa ołtarze wieńczyły ściany szczytowe naw bocznych, dwa – ściany szczytowe transeptu, pozostałe ustawiono przy filarach dzielących nawy w taki sposób, że tworzyły rodzaj kulis prowadzących wzrok ku prezbiterium. Symetryczne względem głównej nawy pary bocznych ołtarzy zbudowano na identycznych planach; obecnie różnią się jedynie kolorystyką. Były to ołtarze architektoniczne, symetryczne, dwukondygnacyjne, ukształtowane w formie płytkich nisz utworzonych przez kolumny lub opilastrowane ścianki, ustawione na dość wysokich cokołach. Zwieńczenia miały formę glorii bądź otoczonych rocaillami kartuszy. Charakteryzowały się połączeniem monumentalnej barokowej architektury z rokokowym ornamentem. Ambonę umieszczono na drugim filarze lewej nawy; składała się ona z masywnego trójbocznego kosza, podzielonego zdwojonymi pseudopilastrami i otoczonego u podstawy grubym wałkiem, gładkiego zaplecka i wspartego na gierowanym belkowaniu zwieńczenia. Prowadziły do niej poprzedzone portalem schody osłonięte pełną balustradą, zdobioną, podobnie jak kosz, płycinami z motywem rocailli. Obecnie zarówno ołtarze jak i ambona pokryte są malowaną imitacją marmuru, pierwotnie jednak mogły być białe, a ornamenty pozłacane, jak jest to widoczne na zdjęciach m.in. z 1907 roku.
       Do ołtarzy zamówiono dwadzieścia sześć płócien – po dwa do każdego, przy czym największy obraz, ilustrujący wezwanie kościoła, czyli Ofiarowanie Najświętszej Marii Panny, znajdował się na zasłonie umieszczonego w niszy głównego ołtarza cudownego wizerunku Matki Boskiej Różanostockiej. Były to obrazy olejne, o stosunkowo dużych rozmiarach: od 360x210 cm (obraz Ofiarowania NMP), przez około 200x100 cm (obrazy z dolnych kondygnacji ołtarzy bocznych) po 120x80 cm (obrazy z górnych kondygnacji ołtarzy bocznych). Przedstawiały one przede wszystkim świętych, zarówno dominikańskich: Dominika, Jacka, Katarzynę ze Sieny, Wincentego Ferreriusza, jak i popularnych wspomożycieli: Barbarę, Antoniego Padewskiego, Anioła Stróża, Katarzynę Aleksandryjską.

      
       Pomimo wielokrotnych przemalowań, zniszczenia warstwy malarskiej, zabrudzenia i ściemnienia powierzchni, można jeszcze dziś stwierdzić, że wszystkie obrazy pozostające w nurcie XVII-wiecznego malarstwa religijnego wyszły spod pędzla tego samego artysty.   Charakteryzuje je typowa ikonografia, prostota kompozycji, niewielka głębia ograniczona zazwyczaj do dwóch planów, schematycznie zaznaczona w tle architektura, wzbogacona niekiedy o zarysy ludzkich sylwetek i jednolity, nie zawsze poprawny, sposób traktowania anatomii postaci. Również pozy i twarze putt, które wielokrotnie towarzyszą świętym są do siebie podobne. Na każdym z malowideł możemy obserwować tak charakterystyczną dla epoki baroku koegzystencję dwóch sfer: niebieskiej i ziemskiej, oddzielonych często uchyloną kotarą. Ta pierwsza objawia się pod postacią światłości przenikającej przez skłębione obłoki, języków ognia, trąb, chórów anielskich lub osób Trójcy Świętej. Obrazy nie mają sygnatur, co wynika najprawdopodobniej z ich zniszczenia, zwłaszcza w dolnych partiach. Jedynie na silnie przemalowanym w części środkowej obrazie Matki Boskiej Anielskiej (pierwotnie przedstawiającym Dzieciątko Jezus na kuli ziemskiej) widnieje data 1780.
       Za autora cyklu obrazów uchodzi Antoni Gruszecki (1734 – 1798), mnich bazyliański z Poczajowa, który przez znaczną część swego życia mieszkał i tworzył na ziemiach Podlasia i Grodzieńszczyzny. W Bibliotece Uniwersytetu Wileńskiego znajduje się konwolut akt zawierający dokumenty związane z osobą malarza, m.in. posłanie do „Ojców w Chrystusie” z 1795 roku, w którym artysta pisze o sobie, że „niegdyś na Horodnicy sławny będąc, z zakonami dobrze żyjąc, w Różanymstoku w obrazach wiadomy”30. Gruszecki przebywał w Horodnicy pod Grodnem w latach 1775 – 1792, a więc w okresie kiedy najprawdopodobniej powstał cykl obrazów do kościoła w Różanymstoku, konsekrowanego w 1785 roku. Porównując je z dwoma sygnowanymi płótnami Gruszeckiego z kościoła pofranciszkańskiego w Drohiczynie, przedstawiającymi św. Antoniego (1775) i św. Franciszka (1774), możemy dostrzec szereg analogii: obaj franciszkańscy święci, widoczni w całej postaci, stoją na stopniach przy nakrytych draperią stołach, na których leżą księgi. U ich stóp siedzą lub klęczą putta, uskrzydlone anielskie główki widoczne są również na tle otwartych niebios. Na drugim planie rysują się sylwetki kolumn na stopniach, na których w obrazie przedstawiającym św. Franciszka siedzi mnich czytający książkę. Rodzaj kompozycji, rozwiązanie tła, twarze i atrybuty świętych, układ draperii spowijających putta są niemal identyczne jak w obrazach z Różanegostoku, powstałych zapewne nieco później, około 1780 roku. Również obraz z kościoła bernardynów w Alwernii (1767), przedstawiający św. Jana Nepomucena utrzymany został w tej samej konwencji zarówno w ukazaniu postaci świętego, który stoi w lekkim kontrapoście przyciskając do piersi krzyż, jak i sposobie potraktowania tła, na które składa się fragment monumentalnej architektury z uchyloną kotarą i obłoki wraz z wyłaniającą się z nich Matką Boską z Dzieciątkiem.
       Gruszecki, którego bogaty żywot można by nazwać nieledwie awanturniczym, był uczniem Stanisława Stroińskiego, malował dla Rzewuskich w Podhorcach, misjonarzy na Stradomiu w Krakowie, krakowskich mieszczan i wspomnianych bernardynów w Alwernii (pod zmienionym nazwiskiem Dombrowski, ponieważ wystąpił wówczas z klasztoru bazylianów). Po powrocie do zakonu zamieszkał w Supraślu, gdzie brał udział w ozdabianiu cerkwi i monasteru. Był również na usługach króla Stanisława Augusta, dekorując pałac w Horodnicy i Nowy Zamek w Grodnie. Pewne jest także jego autorstwo cyklu obrazów ołtarzowych do kościoła bernardynów w Grodnie. W latach 1768 – 1770 i 1775 – 1798 pomagał mu uczeń, Filip Michałkiewicz, który prawdopodobnie pracował również w Różanymstoku, o czym mogłyby świadczyć wyraźnie gorsze fragmenty niektórych malowideł w mniej ważnych partiach: sylwetkach putt i drugoplanowych postaci, atrybutach i tle.
       Trudno jest dziś rozstrzygnąć, kto zadecydował o tematyce płócien namalowanych przez Gruszeckiego. Nie może bowiem budzić wątpliwości, iż tworzyły one zamkniętą całość, że miały jednolity, przemyślany program ikonograficzny. Czyż można bowiem sobie wyobrazić, aby Zakon Kaznodziejski zlekceważył tak ważny sposób głoszenia Słowa Bożego jak mowa obrazów? Według Sadoka Barącza spośród 463 cudownych obrazów Matki Boskiej czczonych w XVIII-wiecznej Polsce, 90 znajdowało się w kościołach dominikańskich, a kościół i klasztor w Różanymstoku powstały właśnie jako monumentalna oprawa dla cudownego obrazu Matki Boskiej przyciągającego tysiące pielgrzymów. Jego sława w XVII i XVIII wieku ustępowała na tych ziemiach tylko nielicznym ośrodkom kultu maryjnego, takim jak Ostra Brama. Bogactwo wystroju i wyposażenia kościoła, na które składały się oprócz obrazów i rzeźb również meble, organy i dzwony, świadczyło o randze całego założenia i rozmachu, z jakim dominikanie przystąpili do jego realizacji. Trudno wątpić, że z nie mniejszą uwagą i zaangażowaniem opracowywali program ideowy swojej barokowej świątyni, który sławił nie tylko Maryję, ale również świętych Zakonu Kaznodziejskiego. 
       Z kompletu dwudziestu sześciu płócien zachowało się do dziś osiemnaście. Po wielu zawieruchach dziejowych ich pierwotny układ w kościele został całkowicie zatarty i możliwy jest do odtworzenia jedynie na podstawie archiwaliów. Połowa obrazów znajduje się obecnie na ścianach i filarach kościoła, a te, które pozostały w ołtarzach również zmieniły, poza dwoma przypadkami, swoje miejsca. Z wystroju rzeźbiarskiego nie zachowało się nic, a z pewnością był on imponujący. Na drugim filarze prawej nawy umieszczone jest dzisiaj nieduże drewniane popiersie św. Pawła, którego warstwa malarska została w latach 60. XX wieku całkowicie odrestaurowana. Datowane na połowę XVIII wieku charakteryzuje się miękkim modelunkiem twarzy i włosów i dość wysokim poziomem wykonania - można, jak sądzę, przypuszczać, że jest jedyną pozostałością pierwotnego wyposażenia rzeźbiarskiego. Istnieje prawdopodobieństwo, że pochodziło z zaplecka jednej z dwóch katedr stojących w prezbiterium, o których inwentarz z 1851 roku mówi: „dwie katedry podobnież nad temi popiersia ss. z ozdobami złoconemi”.

                 
       Najstarsze dostępne mi inwentarze opisujące wystrój kościoła pochodzą dopiero z połowy XIX wieku. W 1847 roku w wyniku powszechnej kasaty klasztorów katolickich w zaborze rosyjskim dobra klasztoru różanostockiego wraz z kościołem przeszły w ręce duchowieństwa świeckiego. Z tego powodu sporządzono w 1846 roku spis inwentarzowy, w którym wymieniono i opisano jego stan posiadania. Jest to ostatni inwentarz opisujący wygląd świątyni jeszcze dominikańskiej, można przypuszczać, że niewiele zmienionej od momentu konsekracji świątyni, która miała miejsce zaledwie sześćdziesiąt lat wcześniej. Potwierdza to również jednolity i umożliwiający klarowną interpretację układ obrazów w ołtarzach. Kolejne dwa inwentarze z 1850 i 1851 roku spisane zostały po polsku i rosyjsku już po przejęciu świątyni przez duchowieństwo świeckie, w czasie gdy proboszczem był ks. Hippolit Kossobudzki. Zawierają one wiele interesujących szczegółów o dekoracji malarskiej bocznych kaplic i wystroju sztukatorskim ołtarzy, jednak opisywane przez nie rozmieszczenie płócien, które nawet w przeciągu tych dwóch lat było zmieniane, jest bardziej chaotyczne i z pewnością różni się od pierwotnego, zaplanowanego przez dominikanów.   
       W 1846 roku w pierwszej kondygnacji ołtarza głównego znajdował się cudowny obraz Matki Boskiej Różanostockiej, zakryty częściowo pozłacanymi srebrnymi sukienkami i dwiema srebrnymi koronami ozdobionymi czeskimi kamieniami. Rama, również srebrna, ważąca 66 grzywien, ufundowana została w 1764 roku przez Brygidę z Radziwiłłów Sołłohubową, znaną dobrodziejkę dominikańską. Cudowny wizerunek umieszczony był we wnęce wybitej karmazynową tkaniną i otoczonej drewnianą pozłacaną ramą, zasłaniany obrazem Ofiarowania Najświętszej Marii Panny. Na obramieniu wnęki bądź ramie obrazu Ofiarowania widniały malowane herby fundatorów, a między kolumnami flankującymi środkową część ołtarza stało sześć gipsowych posągów Doktorów Kościoła. W drugiej kondygnacji znajdował się wizerunek Dzieciątka Jezus siedzącego na kuli ziemskiej, oprawiony, jak pozostałe obrazy ołtarzowe, w drewnianą pozłacaną ramę. W zwieńczeniu widniało owalne przezrocze z imieniem Maryi na błękitnym tle. Wystroju dopełniały figury aniołów i skrzydlatych putt. Drewniane tabernakulum połączone było z tronem eucharystycznym. 
       Obraz w głównej kondygnacji ilustrował apokryficzną scenę z „Protoewangelii Jakuba”, w której trzyletnia Maria ofiarowywana na służbę do świątyni jerozolimskiej samodzielnie wchodzi po prowadzących do niej schodach. Tytuł kościoła związany był z datą pierwszych cudów na dworze Tyszkiewiczów, które miały miejsce 21 listopada, dokładnie w święto Ofiarowania Matki Boskiej.
       Z kolei przedstawienie Jezusa na kuli ziemskiej należało do ikonografii Chrystusa Króla, nawiązującej do sądu ostatecznego. W tym przypadku jednak dziecięca postać Zbawiciela i tekst psalmu 95, którego werset „Cantate et benedicite Nomini Ejus.” widniał na banderoli trzymanej przez jedno z putt sugeruje, że chodzi o łaskawe panowanie i łagodny sąd. Interpretując w tym kontekście wymowę wystroju ołtarza można uznać, że przedstawiona w cudownym wizerunku Maryja jest Orędowniczką ludzkości i Matką Kościoła, symbolizowanego przez figury Doktorów Kościoła; Kościoła, którego królem jest Chrystus.
       Nie wiadomo dziś jakich świętych przedstawiały posągi Doktorów, można jedynie domniemywać, że był wśród nich św. Tomasz z Akwinu – dominikanin i św. Augustyn, którego regułę przyjął św. Dominik dla swego zakonu.    
       Ołtarze wieńczące szczytowe ściany bocznych naw poświęcone były Męce Chrystusa i dwóm najważniejszym filozofom dominikańskim: św. Tomaszowi z Akwinu i jego nauczycielowi, św. Albertowi Wielkiemu. Oddzielały je od głównej nawy kościoła dwa balkony rozpięte między prezbiterium a pierwszymi filarami naw. Tworzyły się w ten sposób osobne boczne kaplice.
       W ołtarzu lewej, wschodniej nawy, znajdował się obraz Biczowania Pana Jezusa przedstawiający Chrystusa stojącego przy kolumnie i sieczonego przez oprawcę pękiem rózeg. Jego dopełnieniem był wiszący w drugiej kondygnacji nie zachowany wizerunek św. Piotra z Werony, pierwszego dominikańskiego męczennika zabitego w XIII wieku przez albigensów, których pragnął nawracać. Hagiografowie przedstawiają jego śmierć jako podobną do śmierci Chrystusa: św. Piotr ginie od ciosu sztyletu w bok, wypowiadając słowa Jezusa z krzyża: „W Twoje ręce, Panie, oddaję ducha mego”. Miało to miejsce w pierwszą sobotę po Wielkanocy. 
       Wystroju kaplicy dopełniała polichromia na sklepieniu (najprawdopodobniej en grisaille) przedstawiająca sceny Męki Pańskiej. Nie zachowały się one do dzisiaj. Łotowski pisze: „ Nie dały rezultatów poszukiwania [w 1980 roku – A.K.] wspomnianej w inwentarzu z 1846 roku polichromii al fresco w kaplicach południowych, w nawach bocznych. Po usunięciu pobiał okazało się, że nie były to freski, lecz jakieś kolorowe malowidła wykonane tanią, zmywalną techniką, które po pokryciu ich wapnem rozpłynęły się.”
       Podobne malowidła o nieznanej tematyce (zapewne korespondującej z wystrojem ołtarzy) znajdowały się również w prawej (zachodniej) kaplicy, nad ołtarzem św. Tomasza z Akwinu. 
       Tomizm w 1342 roku stał się oficjalną doktryną zakonu dominikańskiego, od samego początku zresztą związanego z jego nauką i scholastyką. Jeszcze w XVII i XVIII wieku dominikanie prowadzili swoje wykłady i dysputy metodą scholastyczną, opierając się na „Summie teologicznej”, a wykładowcy przynajmniej do 1687 roku musieli potwierdzać specjalną przysięgą wierność nauce św. Tomasza. Z jego poglądami wiąże się również odkrycie przez dominikanów ich zakonnego charyzmatu, którym miało stać się kierowanie ludzi ku prawdzie (veritas).
       Potwierdzeniem dominikańskiej genealogii nauki św. Tomasza było umieszczenie nad jego wizerunkiem obrazu św. Alberta, również członka Zakonu Kaznodziejskiego, filozofa i interpretatora dzieł Arystotelesa. W okresie 1248 – 1254 kierował on studiami zakonnymi w Kolonii, gdzie studiował św. Tomasz.
       Żaden z tych dwóch obrazów nie zachował się do dnia dzisiejszego.
       Następne ołtarze boczne znajdowały się w transepcie przy pierwszej parze filarów dzielących nawy i poświęcone były założycielowi Zakonu Kaznodziejskiego św. Dominikowi Guzmanowi oraz Katarzynie ze Sieny, największej świętej żeńskiej linii zakonu.
       W lewym ołtarzu umieszczony był wizerunek św. Dominika, przedstawiający go z księgą w dłoni, wpatrzonego w otwarte niebiosa, w otoczeniu zasłuchanego tłumu i zakonników w czarno – białych habitach. U stóp świętego malarz umieścił typowe atrybuty: model kościoła, biskupią tiarę, psa podpalającego ziemski glob trzymaną w pysku pochodnią.
       W drugiej kondygnacji ołtarza znajdował się obraz Madonny z Dzieciątkiem przekazującej św. Dominikowi różaniec. Scena ta, mocno związana z propagowaną przez dominikanów modlitwą różańcową, ilustrowała wizję, jakiej święty miał doświadczyć w klasztorze Prouille na wyspie Albi, kiedy Matka Boska nakazała mu rozważać przy pomocy różańca radosne, bolesne i chwalebne tajemnice jej życia. 
       Uzupełnieniem ikonografii ołtarza była umieszczona w jego zwieńczeniu gwiazda – kolejny atrybut św. Dominika, który jak gwiazda wieczorna miał zapowiadać zmierzch grzesznego świata.
       W prawym ołtarzu czczono wizerunek św. Katarzyny ze Sieny ukazujący jej stygmatyzację. Urzeczona wizją ukrzyżowanego Chrystusa zakonnica klęczy przed rozłożoną na pulpicie księgą, a ku jej rozpostartym dłoniom i lewej stopie wybiegają z krucyfiksu złociste promienie. Korona cierniowa na głowie symbolizuje naśladowanie Chrystusa.
W zwieńczeniu ołtarza znajdowało się wyobrażenie serca, odnoszące się do innej wizji dominikanki, w której Jezus wyjął z jej boku serce i z nim odszedł.
       W drugiej kondygnacji ołtarza umieszczony był obraz św. Józefa z Dzieciątkiem przedstawiający go jako starca w antykizujących szatach z typowymi atrybutami: narzędziami stolarskimi i kwitnącą różdżką. Obraz ten był dopełnieniem wizerunku Marii z drugiej kondygnacji sąsiedniego ołtarza. Natomiast oba płótna, jako przedstawiające największych świętych Kościoła, korespondowały z wezwaniami ołtarzy zamykającymi ściany szczytowe transeptu, których dolne kondygnacje mieściły wyobrażenia patronów Kościoła powszechnego i polskiego: św. Jacka i Apostołów Piotra i Pawła, a wyższe opiekunów Korony i Litwy: św. Stanisława Biskupa i św. Kazimierza Królewicza.
       Ołtarz we wschodnim ramieniu transeptu nosił wezwanie św. Jacka Odrowąża, patrona Polski i ruskiej prowincji dominikanów. Św. Jacek był pierwszym polskim dominikaninem, przyjętym do zakonu jeszcze przez św. Dominika, założycielem licznych klasztorów w Polsce, na Litwie, Rusi i Pomorzu oraz gorliwym misjonarzem. Legenda głosi, że zmuszony do ucieczki z oblężonego przez Tatarów Kijowa przeszedł suchą noga przez Dniepr, zabierając ze sobą Najświętszy Sakrament i figurkę Matki Boskiej. W taki też sposób ukazany został na różanostockim obrazie. Unoszące się nad nim putto trzymało księgę z hasłem zakonu: Euntes praedicate Evangelim – Wszystkim głoście Ewangelię.
       Wyższa kondygnacja ołtarza mieściła obraz św. Stanisława Biskupa, przedstawiający Wskrzeszenie Piotrowina. Wyłaniający się spośród chmur anioł trzymał palmę – symbol męczeństwa biskupa. 
       W zwieńczeniu ołtarza umieszczone było drewniane cyborium otoczone promieniami i cherubinami, w którym według legendy św. Jacek miał nieść Eucharystię.
       Obraz Apostołów Piotra i Pawła z ołtarza w zachodnim ramieniu transeptu został mocno przemalowany w czasie, gdy kościół różanostocki zamieniony był na cerkiew (1866 – 1915). Obraz przedstawiał siedzących naprzeciw siebie Apostołów opatrzonych typowymi atrybutami: księgami, kluczami i mieczem oraz centralną świątynię na skale, przy której zgromadziło się stado owiec. Nad kościołem rozpięty był łuk tęczy, unosiły się putta trzymające księgę i gołębica Ducha Świętego. Zarówno sylweta świątyni, jak i tęcza nie są oryginalne, a z pewnością również postaci Apostołów uległy przemalowaniu. Być może jednak tematem płótna od początku była apoteoza Kościoła, którego wiernych symbolizują owce.
       Nad wizerunkiem świętych Piotra i Pawła znajdował się obraz św. Kazimierza, ogłoszonego patronem Rzeczypospolitej Obojga Narodów ze szczególnym uwzględnieniem Litwy oraz wybawicielem Ojczyzny (Sospitator Patriae), ze względu na przypisywaną mu cudowną interwencję w czasie oblężenia Połocka w 1518 roku. Zapewne z jego osobą związane też było wyobrażenie imienia Maryi w zwieńczeniu ołtarza, jako że królewicz znany był z nabożeństwa do Matki Boskiej, a odmawiany przez niego codziennie hymn „Omni die dic Mariae” został po jego śmierci spisany na pergaminie i włożony do trumny.
       Następne dwa ołtarze umieszczone przy drugiej parze filarów znajdowały się w sąsiedztwie ambony i jesionowej chrzcielnicy, która pierwotnie przylegała do zachodniego filaru od strony nawy. Niewątpliwie miało to związek z wezwaniami ołtarzy, które poświęcono dwóm dominikanom szczególnie zasłużonym w walce o czystość wiary i głoszeniu Słowa Bożego: św. Piusowi V Papieżowi i św. Wincentemu Ferreriuszowi.
       Obraz Piusa V ze wschodniego ołtarza zaginął i nie wiemy jak przedstawiono tego mało znanego świętego, jedynego chyba papieża z zakonu św. Dominika. Pius V został wybrany na Stolicę Piotrową w 1566 roku i zasłynął jako realizator reform zatwierdzonych na Soborze Trydenckim, a także jako reformator liturgii, mszału i brewiarza oraz propagator misji w Ameryce, Azji i Afryce. Przede wszystkim jednak zorganizował opór państw chrześcijańskich, które dzięki temu zwyciężyły Turków w bitwie pod Lepanto w 1571 roku. Dzień wiktorii, 7 października, ustanowił świętem Matki Boskiej Różańcowej.
       Nad wizerunkiem papieża umieszczony został obraz św. Judy Tadeusza, patrona spraw beznadziejnych, przedstawiający Apostoła w towarzystwie putta, które trzymało jego atrybuty: kątownicę i maczugę. Święty prezentował proporzec z wizerunkiem Chrystusa, który według legendy miał namalować i przekazać królowi Edessy, Abgarowi, aby mógł on zostać cudownie uzdrowiony. Nie jest jasne dlaczego wizerunek św. Judy połączono z przedstawieniem św. Piusa, być może powodem był „List” Apostoła, w którym nawołuje on do walki o wiarę i stanięcia przeciw tym, którzy grzesząc odstępują od niej (Jud 22 – 23). 
       Ołtarz przy zachodnim filarze mieścił w pierwszej kondygnacji przedstawienie św. Wincentego Ferreriusza, dokonującego uzdrowienia bądź wskrzeszenia leżącego u jego stóp człowieka. Otaczający go ludzie symbolizowali tłumy, które gromadziły się, aby posłuchać mowy świętego. Żyjący na przełomie XIV i XV wieku dominikanin z Hiszpanii zasłynął jako niezwykły kaznodzieja nawracający setki słuchaczy i dokonujący wielu uzdrowień.
       Nad jego wizerunkiem znajdowało się przedstawienie św. Augustyna, którego regułę przyjęli dominikanie. Jej istotą było wspólne życie oparte na idei jednomyślnej miłości, wzorowanej na przykładzie Apostołów i pierwszych chrześcijan: wszelka własność powinna być wspólna, a praca wykonywana dla wspólnego dobra. Obraz różanostocki przedstawiał św. Augustyna wpatrzonego w symbol Trójcy Świętej, której poświęcił największe swe teologiczne dzieło „De Trinitate”. Towarzyszące mu putto wylewające z łyżki wodę nawiązywało do legendy, według której święty spotkał na plaży dziecko przelewające wodę z morza do dołka w piasku, co miało symbolizować niemożność zgłębienia tajemnicy Boga jednego w trzech Osobach.
       Piąta para bocznych ołtarzy poświęcona była popularnym świętym wspomożycielom: Aniołowi Stróżowi, patronowi litewskiej prowincji dominikanów i św. Antoniemu Padewskiemu. W górnych kondygnacjach umieszczono wizerunki św. Floriana i św. Jana Nepomucena, strzegących przed żywiołami ognia i wody.
       Obraz Anioła Stróża w lewym ołtarzu przedstawiał popularną scenę, w której Boży posłaniec przeprowadza dziecko przez niebezpieczne skały, wskazując jednocześnie na otwarte niebiosa, skąd należy zawsze oczekiwać pomocy.
       Wizerunek św. Floriana z wyższej kondygnacji, interpretowany w późniejszych inwentarzach jako obraz św. Jerzego, nie zachował się. Biorąc pod uwagę tak częste pomyłki można sądzić, że malarz wyposażył św. Floriana w atrybuty charakterystyczne również dla św. Jerzego, na przykład zbroję, miecz, tarczę, sztandar czy purpurowy płaszcz rzymskiego żołnierza. Jego typowym atrybutem było naczynie z wodą i budynek w płomieniach, ale od XVIII wieku zaczęto go przedstawiać również jako męczennika z palmą w dłoni bądź z kamieniem u szyi, co miało przypominać jaką śmiercią zginął.
       Ołtarz zachodni poświęcony Antoniemu z Padwy mieścił w pierwszej kondygnacji obraz ilustrujący najbardziej znaną wizję tego świętego, w czasie której ukazało mu się Dzieciątko Jezus. Scenie towarzyszyło uskrzydlone putto trzymające lilię i otwartą księgę. Kult św. Antoniego kwitł od XIII wieku w całej Europie, gdzie cieszył się on sławą cudotwórcy, obrońcy przeciw szatanowi, opiekuna rodzin i pomocnika w odnajdowaniu rzeczy zagubionych.
       Obraz św. Jana Nepomucena z tego ołtarza zaginął. Być może podobny był do wspominanego wcześniej wizerunku z kościoła bernardynów w Alwernii, również autorstwa Antoniego Gruszeckiego. Zgodnie z popularną ikonografią przedstawiał on św. Jana w stroju kanonika, wpatrzonego w krucyfiks, do którego miał szczególne nabożeństwo, w wieńcu z pięciu gwiazd nad głową.
       Ostanie dwa ołtarze, usytuowane najbliżej wejścia i najskromniejsze, nosiły wezwania św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Marii Magdaleny. Według legendy w 1530 roku obie te święte wraz z Matką Boską ukazały się pewnemu zakonnikowi dominikańskiemu z klasztoru w Soriano i wręczyły mu obraz św. Dominika, na którym trzyma on lilię i książkę – wizerunek szeroko później rozpowszechniony. W górnych kondygnacjach ołtarzy poświęconych półlegendarnym świętym z pierwszych wieków chrześcijaństwa umieszczono przedstawienia św. Barbary i św. Apolonii.
       Tematem obrazu św. Katarzyny znajdującego się w lewym ołtarzu były Mistyczne zaślubiny z Dzieciątkiem Jezus, kiedy w obecności Maryi wkłada ono na palec świętej zaręczynowy pierścień. W tle uwidoczniono sceny z męczeństwa św. Katarzyny: ścięcie głowy i uniesienie ciała przez anioły.
       Umieszczony powyżej wizerunek św. Barbary, patronki dobrej śmierci, również nie odbiegał od standardów ikonografii: ubrana w królewskie szaty święta adorowała trzymany przez anioła kielich z hostią. Z tła wyłaniała się wieża, której trzy okna symbolizowały tajemnicę Trójcy Świętej.
       W sąsiednim ołtarzu noszącym wezwanie św. Marii Magdaleny wisiało płótno wyobrażające ją jako pokutnicę wpatrzoną w krzyż i wspartą o księgę. Padający na jej głowę jasny promień światła symbolizował łaskę. Na skale leżały symbole ascezy: czaszka, dyscyplina i naczynie na wonności, którymi miała namaścić ciało Chrystusa przed złożeniem do grobu. Szczególną popularność wśród dominikanów zawdzięcza Maria Magdalena legendzie, jakoby jej kazania nawróciły pogan, a sama Matka Boska wskazała ją św. Dominikowi jako patronkę jego zakonu.   
       Obraz św. Apolonii nie zachował się. Była ona czczona jako patronka od chorób zębów i dziąseł, co miało swe źródło w legendzie o jej męczeństwie. Bywa przedstawiana z obcęgami jako narzędziem męki oraz na tle płonącego stosu, na który rzuciła się nie chcąc zaprzeć się wiary.
       Wszystkie ołtarze boczne były „murowane graduami, kolumnami, statuami i rozmaitą sztukaturą przyozdobione”, każdy z nich posiadał murowana mensę i drewniany krucyfiks; poprzedzony był stopniami z sosnowego drewna.
       Kosz ambony zdobiły figury czterech Ewangelistów, baldachim wieńczyła figura anioła trzymającego krzyż. Po obu stronach głównego ołtarza zawieszono naturalnej wielkości portrety fundatorów w szerokich drewnianych ramach zdobionych rokokowym ornamentem. Przynajmniej od 1846 roku na filarach i ścianach wisiało czternaście stacji Drogi Krzyżowej.
       Do kościoła sporządzono komplet jesionowych intarsjowanych mebli, do których zaliczały się konfesjonały, ławki, stalle w chórze, dwie katedry z prezbiterium z pozłacanymi popiersiami świętych oraz wyposażenie zakrystii: szafy i komody. Zdobione były one motywami roślinnymi, rocaillami, wazonami. Organmistrz z Królewca Mikołaj Janson wykonał trzydziestopięciogłosowe organy z dwiema klawiaturami. Na wieżach zawieszono trzy dzwony, z których dwa większe, fundacji dominikańskiego kaznodziei Wincentego Owłoczymskiego, odlano w 1764 roku w Królewcu, mniejszy zaś w 1734.
       W 1795 roku Różanystok znalazł się na terenie Nowych Prus Wschodnich, a w 1795 roku władze pruskie skonfiskowały folwark Różanystok i wieś Stocko, wypłacając w zamian zakonnikom coroczną pensję. Po traktacie tylżyckim Różanystok znalazł się w zaborze rosyjskim. W 1811 roku utworzono tutaj parafię, którą prowadzili dominikanie, przejętą w 1847 roku przez księży świeckich. 15 września 1866 roku władze carskie zamknęły kościół, a 26 września przekazały go duchowieństwu prawosławnemu.
       Zamiana kościoła na cerkiew skończyła się nieszczęśliwie dla znacznej części wyposażenia: zrzucone z chóru fragmenty rozebranych wcześniej organów uległy zniszczeniu, posągi świętych i aniołów zostały usunięte z ołtarzy i zasypane gruzem w podziemiach kościoła, połamane konfesjonały, stalle i sedia uznano za niezdatne do użytku, pozostałe wyposażenie, czyli meble, drobne sprzęty, szaty i księgi liturgiczne rozdano sąsiednim parafiom.  
       Podobny był los obrazów, które wymienia inwentarz z 1866 roku. Jedenaście z nich: obraz Matki Boskiej Różanostockiej, jego kopia, niezidentyfikowany bliżej obraz Matki Boskiej bez ram, obraz Dzieciątka Jezus na kuli ziemskiej, św. Józefa, św. Judy Tadeusza, św. Jerzego (zapewne Floriana), św. Piotra i Pawła, św. Barbary, św. Marii Magdaleny, św. Katarzyny Męczennicy za pokwitowaniem wojennego naczelnika Sokółki Woronowa przejął kler prawosławny. Obrazy Biczowania Chrystusa, św. Antoniego Padewskiego, św. Piotra Męczennika i św. Kazimierza Królewicza przekazano parafii w Nowym Dworze; wizerunki św. Jacka, św. Dominika, św. Katarzyny ze Sieny, św. Tomasza z Akwinu i św. Augustyna parafii w Sidrze; obrazy św. Stanisława i Matki Boskiej Różańcowej Dąbrowie Białostockiej. Pozostałe płótna, których być może nikt nie chciał wziąć, ponieważ przedstawiały mniej popularnych świętych, zostawiono na miejscu. Były to obrazy św. Piusa V, św. Wincentego Ferreriusza, Anioła Stróża, św. Alberta Wielkiego, św. Jana Nepomucena i św. Apolonii. Wszystkie obrazy oprawione były w drewniane pozłacane ramy.
       Prace adaptujące wnętrze kościoła do potrzeb liturgii wschodniej rozpoczęto na szerszą skalę ok. 1903 roku, czyli po przybyciu do Różanegostoku żeńskiego zakonu prawosławnego, który w 1901 roku przejął kościół wraz z klasztorem. W prezbiterium ustawiono wówczas wysoki, zasłaniający dolną kondygnacje ołtarza ikonostas, zburzono dwa ołtarze - św. Jacka i Apostołów Piotra i Pawła zamykające nawę poprzeczną, usunięto wszystkie mensy ołtarzowe. Cudowny obraz Matki Boskiej został umieszczony w bocznym ołtarzu przy pierwszym filarze lewej nawy. Ołtarze zyskały nowe wezwania, między innymi Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i św. ap. Jana Teologa, zachowano też wezwanie
św. Piotra i Pawła. Na zdjęciu z 1907 roku możemy dostrzec wiszące jeszcze w niektórych ołtarzach płótna w profilowanych barokowych ramach.
       W jednym z nich, umieszczonym w górnej kondygnacji ołtarza przy pierwszym filarze lewej nawy, możemy domyślać się przemalowanego obrazu Matki Boskiej Anielskiej, przedstawiającego dawniej Dzieciątko Jezus na kuli ziemskiej, przy czym otaczające ją sylwetki putt pozostały najprawdopodobniej nienaruszone, dzięki czemu nie utraciły swego barokowego charakteru.
       Wkrótce po wybuchu I wojny światowej, w 1915 roku, prawosławne zakonnice musiały uciekać przed wojskami niemieckimi do Rosji. Zabrały ze sobą miedzy innymi cudowny obraz Matki Boskiej. W czasie wojny kościół zamieniono na magazyn zboża i stajnię, dopiero w 1918 r. został on razem z przynależącymi budynkami i ziemią zwrócony duchowieństwu katolickiemu. Nowomianowany proboszcz różanostocki ks. Witold Sarosiek otrzymał pełnomocnictwo uprawniające do przejęcia z okolicznych kościołów elementów wyposażenia dawnego kościoła różanostockiego. Obok mebli, lichtarzy, feretronów, szat i ksiąg metrycznych udało mu się odzyskać z sąsiednich parafii trzynaście obrazów. Z Nowego Dworu: Biczowanie Pana Jezusa, obraz św. Antoniego Padewskiego, św. Dominika, św. Piotra Męczennika i św. Kazimierza Królewicza; z Sidry: św. Katarzyny Sieneńskiej, św. Wincentego, św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu, św. Jacka w ramach złoconych; z Dąbrowy: św. Stanisława, Matki Boskiej Różańcowej w ramach złoconych i Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny bez ram.
       Po porównaniu tych danych ze spisem z 1866 r. wynikają pewne nieścisłości: obraz św. Dominika miał trafić do Sidry, a oddano go z Nowego Dworu, obraz św. Wincentego, początkowo pozostawiony w Różanymstoku zwrócony został z parafii sidrzańskiej, a nie wymieniany w ogóle w inwentarzu z 1866 r. obraz Ofiarowania znalazł się w Dąbrowie.
       Spośród płócien przejętych oficjalnie przez naczelnika Woronowa zachowały się wszystkie z wyjątkiem obrazu św. Jerzego, nierozpoznanego obrazu Matki Boskiej, kopii wizerunku Matki Boskiej Różanostockiej i, oczywiście, samego cudownego obrazu. Pozostawione również w cerkwi obrazy św. Piusa V, św. Alberta, św. Jana Nepomucena i św. Apolonii zaginęły, przetrwał tylko wizerunek Anioła Stróża. Być może zostały zniszczone, podobnie jak portrety fundatorów, nie wymieniane w inwentarzach od 1860 roku.
       W 1919 roku parafię różanostocką wraz z kościołem i należącymi doń zabudowaniami przejęli księża salezjanie. W 1929 roku przeprowadzili oni remont kościoła, w czasie którego „pomurkowano ołtarz główny i boczne”, czyli pokryto je malowaną imitacją marmuru. Było to zapewne związane z uroczystym umieszczeniem w bocznym ołtarzu przy pierwszym filarze lewej nawy „kopii” cudownego obrazu, namalowanej zgodnie ze wzorem zaczerpniętym z ulotnych grafik i niewiele mającej wspólnego z oryginałem. Namalowanie obrazu zlecono „Zakładowi św. Wojciecha” z Warszawy, którego właścicielem był Włodzimierz Tur.
       Po objęciu kościoła przez salezjanów większość ołtarzy zmieniła swe wezwania: znaczna część wyposażenia, w tym obrazów, zaginęła lub została zniszczona, w zapomnienie zapewne poszedł pierwotny układ wezwań. Przede wszystkim jednak salezjanie mając własnych świętych i własny program nie starali się odtworzyć pierwotnego wystroju. Podominikańskie obrazy były więc przenoszone z miejsca na miejsce i umieszczane przypadkowo w różnych ołtarzach, na filarach bądź ścianach kościoła. Wystrój świątyni nigdy nie był już tak zwarty i jednorodny jak w czasach Zakonu Kaznodziejskiego.
       W latach 1936 – 1938 miał miejsce kolejny remont, w czasie którego wymieniono sześć prowizorycznych drewnianych mens na murowane, które ozdobił płaskorzeźbami rzeźbiarz z Wilna Józef Noworyto. Wykonał on również w 1938 roku w ołtarzu zamykającym zachodnią nawę (pierwotnie św. Tomasza z Akwinu) dwie półpełne rzeźby św. Ludwika i św. Elżbiety na konsolach oraz kilka figurek putt. Zatrudniony w 1936 roku inny rzeźbiarz, nazwiskiem Birżański, ustawił między kolumnami wielkiego ołtarza posągi czterech Ewangelistów, wyżej sześć figur klęczących aniołów i cztery wazony. Nieudane rzeźby Ewangelistów zdjęto w 1936 roku, a aniołów w latach 1980 – 1981. W 1937 roku w dawnym ołtarzu Biczowania Chrystusa firma Scheffera z Piekar wykonała dwie płaskorzeźby przedstawiające Matkę Boską Bolesną i św. Jana Ewangelistę. Pomiędzy nimi umieszczono w 1938 roku krzyż z naturalnej wielkości figurą Chrystusa na tle „prymitywnego malowidła” przedstawiającego Jerozolimę. Dwojgu malarzom zlecono wykonanie obrazów ołtarzowych: Antoni Malinowski z Białegostoku namalował w 1937 roku dwa obrazy przedstawiające Serce Jezusowe i Przemienienie Pańskie do dawnego ołtarza św. Katarzyny ze Sieny (obecnie Serca Jezusowego) i obraz św. Teresy z Lisieux Patronki Misji do ołtarza w lewej nawie, pierwotnie pod wezwaniem Anioła Stróża. Łucja Bałzukiewiczówna z Wilna namalowała w 1938 roku obraz przedstawiający Wizję św. Franciszka z Asyżu według Murilla do dawnego ołtarza św. Tomasza z Akwinu.
       Pomiędzy 1938 a 1952 rokiem w rokokowych ramach po portretach fundatorów umieszczono obrazy Anioła Stróża i św. Wincentego Ferreriusza. 
       W czasie wojny kościół został ostrzelany, ale większych strat najprawdopodobniej nie poniósł. Mniej więcej w tym okresie zaginęły jednak dwa obrazy podominikańskie: św. Piotra z Werony i św. Tomasza z Akwinu, nie wymieniane już w inwentarzu z 1952 roku. W tym czasie nie było również w kościele różanostockim obrazu św. Kazimierza Królewicza, który w 1919 roku powrócił z kościoła w Nowym Dworze podarty i zniszczony i został oddany do konserwacji do warszawskiego „Zakładu św. Wojciecha”, gdzie zaginął.
       Najprawdopodobniej na przełomie lat 40. i 50. powstały cztery olejne obrazy przeznaczone do wyższych kondygnacji ołtarzy, wielkości wcześniej tam wiszących podominikańskich płócien. Przedstawiały one Obnażenie z szat, św. Franciszka Salezego, św. Wojciecha i zakonnicę identyfikowaną w inwentarzach ze św. Kingą. Na podstawie zbieżności stylistycznych można przypuszczać, iż te stylizowane na barokowe płótna obrazy wyszły spod pędzla jednego malarza.


       Kolejne poważne remonty, polegające między innymi na pokryciu ołtarzy i ambony barwną malaturą imitującą stiuk i wykonaniu brakujących murowanych mens, miały miejsce w latach 1958 – 1967. Ich głównym wykonawcą był Ignacy Napiecek z Poznania, autor nieudanej płaskorzeźby przedstawiającej Wniebowzięcie Matki Boskiej w górnej kondygnacji ołtarza głównego. Malowidło przedstawiające Jerozolimę w ołtarzu Ukrzyżowania Chrystusa, dawniej Biczowania, zastąpiono gipsową płaskorzeźbą o tej samej tematyce autorstwa Aleksandra Kozła z Różanegostoku, który wykonał również wzorowane na podominikańskich ramy do niektórych obrazów i srebrną sukienkę do cudownego obrazu Matki Boskiej. Do glorii w głównym ołtarzu ks. Wojciech Kilian zaprojektował przezrocze przedstawiające Trójcę Świętą (1967 r.) oraz namalował nowy obraz Serca Jezusowego do ołtarza pod tym wezwaniem (pierwotnie św. Katarzyny ze Sieny) (1969 – 1976 r.). W 1964 roku Jadwiga Żołądek namalowała wizerunki św. Kazimierza Królewicza i św. Józefa umieszczone w pierwszej od wejścia parze ołtarzy. Mniej więcej w tym okresie poddano również konserwacji kilka obrazów ołtarzowych (miedzy innymi św. Katarzyny Aleksandryjskiej i Matki Boskiej Anielskiej), pozłocono ramy i uzupełniono wystrój rzeźbiarski o figurki putt i niewielkiej wartości artystycznej rzeźby ołtarzowe. 
       W latach 1980 – 1981 prowadzono przygotowania do koronacji obrazu Matki Boskiej Różanostockiej papieskimi koronami, w związku z czym usunięto z ołtarzy nieudane „dzieła” Birżańskiego i Napiecka oraz inne niefortunnie rozmieszczone posągi. Józef Łotowski z Białegostoku zaprojektował korony do cudownego obrazu oraz wykonał kilka figurek putt do górnych kondygnacji ołtarzy. Na zasłonie cudownego obrazu umieszczono nie rozpoznaną wcześniej kopię oryginalnego wizerunku Matki Boskiej Różanostockiej. W 1983 roku Łotowski wykonał sześć figur Doktorów Kościoła do głównego ołtarza. 
       Obecny układ obrazów w różanostockich ołtarzach prezentuje się następująco:
1. Ołtarz główny Ofiarowania Najświętszej Marii Panny. W dolnej kondygnacji XVIII-wieczny obraz ilustrujący wezwanie kościoła, w górnej - płaskorzeźba Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny autorstwa I. Napiecka z lat 60. XX wieku.
2. Ołtarz Ukrzyżowania Chrystusa zamykający lewą (wschodnią) nawę, pierwotnie Biczowania Chrystusa. W dolnej kondygnacji krucyfiks z lat 30. XX wieku z figurą św. Weroniki, w górnej - XVIII-wieczny obraz św. Marii Magdaleny.
3. Ołtarz św. Franciszka z Asyżu zamykający prawą (zachodnią) nawę, pierwotnie św. Tomasza z Akwinu. W dolnej kondygnacji obraz z 1938 roku Wizja św. Franciszka autorstwa Łucji Bałzukiewiczówny, w górnej -XVIII-wieczny obraz św. Józefa.
4. Ołtarz Matki Boskiej Różanostockiej przy pierwszym filarze lewej nawy, pierwotnie  św. Dominika. W dolnej kondygnacji cudowny obraz zasłaniany kopią oryginalnego obrazu Matki Boskiej Różanostockiej, w górnej - XVIII-wieczny obraz Matki Boskiej Różańcowej.
5. Ołtarz Serca Jezusowego przy pierwszym filarze prawej nawy, pierwotnie św. Katarzyny ze Sieny. W dolnej kondygnacji obraz ks. Wojciecha Kiliana z lat 60/70. XX wieku obrazujący wezwanie ołtarza, zasłaniany obrazem Przemienienia Pańskiego Antoniego Malinowskiego z 1937 roku, w górnej - XVIII-wieczny obraz św. Stanisława Biskupa.
6. Ołtarz św. Jana Bosco przy drugim filarze lewej nawy, pierwotnie św. Piusa V Papieża. W dolnej kondygnacji obraz św. Jana Bosco z 1. połowy XX wieku, w górnej - obraz św. Franciszka Salezego nieznanego autora z lat 40. – 50. XX wieku.
7. Ołtarz św. Antoniego Padewskiego przy drugim filarze prawej nawy, pierwotnie św. Wincentego Ferreriusza. W dolnej kondygnacji XVIII-wieczny obraz św. Antoniego, w górnej - XVIII-wieczny obraz św. Judy Tadeusza.
8. Ołtarz św. Teresy z Lisieux przy trzecim filarze lewej nawy, dawniej Anioła Stróża. W dolnej kondygnacji obraz św. Teresy namalowany w 1937 roku przez Antoniego Malinowskiego, w górnej - XVIII-wieczny obraz św. Barbary.
9. Ołtarz Biczowania Chrystusa przy trzecim filarze prawej nawy, dawniej św. Antoniego Padewskiego. W dolnej kondygnacji XVIII-wieczny obraz ilustrujący tytuł ołtarza, w górnej - obraz Obnażenie z szat nieznanego autora z lat 40. – 50. XX wieku.
10. Ołtarz św. Kazimierza Królewicza przy czwartym filarze lewej nawy naprzeciwko wejścia, dawniej św. Katarzyny Aleksandryjskiej. W dolnej kondygnacji obraz św. Kazimierza namalowany przez Jadwigę Żołądek w 1964 roku, w górnej - obraz prawdopodobnie św. Kingi nieznanego autora z lat 40. – 50. XX wieku.
11. Ołtarz św. Józefa przy czwartym filarze prawej nawy, dawniej św. Marii Magdaleny. W dolnej kondygnacji obraz św. Józefa autorstwa Jadwigi Żołądek z 1964 roku, w górnej - obraz św. Wojciecha nieznanego autora z lat 40. – 50. XX wieku.
      
       Obecny wystrój kościoła niewiele ma już wspólnego z bogatym, przemyślanym ikonograficznie wystrojem świątyni dominikańskiej. Obrazy rozmieszczone przypadkowo na ścianach i filarach kościoła nie korespondują ze sobą i nie tworzą jednolitej całości. Stanowiące ich dopełnienie rzeźby dawno zostały zniszczone, a z intarsjowanego kompletu jesionowych mebli zachowało się jedynie kilka sztuk, mocno już sfatygowanych. Jednak pomimo tych braków różanostocki zespół ołtarzowy nadal imponuje urodą i rozmachem, a rozproszony i niekompletny cykl dominikańskich obrazów wciąż świadczy o znaczeniu zakonu, który go ufundował. Jest poza tym świadkiem, bardzo dziś cennym, myśli osiemnastowiecznych zakonników, którzy przy pomocy jak najbardziej ziemskich środków chcieli zdobywać dusze dla chwały nieba i głosić cześć jego mieszkańców.

 

 Artykuł opublikowany wraz z przypisami w: "Biuletyn Konserwatorski Województwa Podlaskiego", z. 10, Białystok 2004, s. 159-188.


        
       
         
       
         
       
       
   
       
      

drukuj stronę


 
 
 
  aktualizacja: 05.09.2006
  o nas | projekty i programy | współpraca | zabytki  
 

2005 - Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków

email: gryzewski@kobidz.pl