KIELCE
  Object moved

Object moved to here.



szukaj
 
 
 
Zasięg terytorialny ośrodka
 
ROBIDZ NA CO DZIEŃ
ARCHIWUM I BIBLIOTEKA
WYDAWNICTWA
Serie wydawnicze
Publikacje
WYSTAWY W RAMACH EDD
GALERIA FOTO
DLA DZIECI (CEO)
SESJE NAUKOWE
 
POMNIKI HISTORII
KRZEMIONKI
PROJEKTOWANE POMNIKI
 
ZABYTKI REGIONU - ŚWIĘTOKRZYSKI ALBUM
KOŚCIOŁY I KLASZTORY
DWORY i PAŁACE
INNE
 
DO POBRANIA
DOKUMENTY
 
ZABYTKI ZAGROŻONE
ZABYTKI URATOWANE
RUINY
 
ETNOGRAFIA
BUDOWNICTWO DREWNIANE MIAST I MIASTECZEK KIELECCZYZNY
IZBY REGIONALNE
 
BUDOWNICZOWIE I ARCHITEKCI KIELECCZYZNY
PORTRETY
 
SZLAKI TEMATYCZNE
ŚW. MIKOŁAJA
ARCHITEKTURY DREWNIANEJ
FUNERALNY (CMENTARZE)
 
NOWE KSIĄŻKI
O ZABYTKACH W REGIONIE
 
PARKI KULTUROWE
PARKI KULTUROWE
 
GMINY WYRÓŻNIONE
GMINY
 
KIELCIANA
ACTA KIELCIANA
 




 


ŚWIĘTY KRZYŻ Klasztor
Regionalny Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków w Kielcach
data dodania: 21.12.2006


 

 

   Niewiele jest obiektów architektury sakralnej, które tak mocno zaznaczyłyby się na mapie Polski. Od świętokrzyskiego klasztoru pochodzi zarówno nazwa Gór położonych w Ziemi Kieleckiej, jak i nazwa nowego, obejmującego te tereny województwa. Klasztor świętokrzyski zbudowany jest nieco poniżej szczytu Łysej Góry, zwanej także Łyścem, o wysokości 596 metrów nad poziomem morza. Położony na nie zalesionym stoku klasztor góruje nad okolicą odgrywając w krajobrazie bardzo znacząca rolę. Dziś prowadzi doń wygodna asfaltowa szosa zbudowana w latach trzydziestych - dawniej dojeżdżało się tu od wschodu, od traktu sandomierskiego, czyli z drogi łączącej Morze Czarne z Bałtykiem, po stromej, krętej i wyboistej „Drodze Królewskiej”.
Pierwszy kościół na Łysej Górze zbudowany został w okresie Chrztu Polski z inicjatywy Dobrawy, małżonki pierwszego polskiego władcy. Była to rotundą, która umieszczeniu w niej głównego ołtarza i po dobudowaniu w XII stuleciu prostokątnej nawy zaczęła pełnić rolę prezbiterium. Nie jest znana natomiast data założenia klasztoru. Długosz powtarzając przekazy benedyktyńskie fundację przypisuje Bolesławowi Chrobremu, datując ją na rok 1006. Opat Maciej z Pyzdr, działający w klasztorze w II połowie XV stulecia, zapisał na marginesie Rocznika Świętokrzyskiego, że fundacja ta miała miejsce w roku 1020. Dzisiaj historycy skłonni są przesunąć tę datę o sto lat, do czasów Bolesława Krzywoustego, który wzniósł tu jednonawowy romański kościółek. Z tego okresu zachowały się fragmenty muru (do wysokości 9 metrów) w północnej ścianie obecnej świątyni, dobrze widoczne od strony południowego skrzydła krużganka. Zachowało się także ościeże okienne, umieszczone na wysokości około 6 m od poziomu posadzki. Materiałem, z którego zbudowana była romańska świątynia jest piaskowcowa kostka oraz znacznej wielkości ciosy, potem wtórnie użyte przy budowie krużganków.
Brak wiedzy na temat początków klasztoru ma swą przyczynę w najazdach Tatarów; wszelkie starsze dokumenty i kroniki spłonęły. Związana z klasztorem legenda o św. Emeryku, węgierskim królewiczu z rodu Arpadów, dzięki któremu w klasztorze znalazły się relikwie Świętego Krzyża, wskazywałaby na węgierskie „korzenie” fundacji - a zarazem na Krzywoustego, który pielgrzymował do opactwa w Samogywar. Do dziś też nie został rozstrzygnięty spór między Św. Krzyżem a Tyńcem, który klasztor jest starszy i który z nich był macierzystym opactwem polskich benedyktynów.
Zachowane na Świętym Krzyżu zapisy zaczynają się od roku 1259, czyli po drugim najeździe tatarskim. Klasztor został wówczas spalony i obrabowany a część zakonników wymordowano. Relikwie szczęśliwie ocalały ukryte wśród skał na gołoborzu. Klasztor odbudował książę Bolesław Wstydliwy - prace budowlane zakończono przed rokiem 1270.
Potem przez lat sto klasztor przeżywał okres spokoju, umożliwiającego konwentowi okrzepnięcie zarówno pod względem materialnym jak i duchowym. W tym to okresie ugruntowała się nazwa tutejszego opactwa: „Opactwo Ojców Benedyktynów Świętego Krzyża”, skrócona potem na „Święty Krzyż”. W roku 1370 klasztor złupili Litwini pod wodzą Kiejstuta i Lubarta. Wracając z wyprawy na Wołyń, „przy okazji” obrabowali opactwo i uprowadzili jeńców. Oszczędzili jednak klasztorne zabudowania, choć nie wiadomo czy przyczyną było tu lenistwo czy raczej pośpiech.
Wstąpiwszy na polski tron Władysław Jagiełło (być może rekompensując opactwu straty poniesione przez litewski najazd z roku 1370) otoczył klasztor szczególną opieką. Ufundował ozdobienie kościoła rusko – bizantyjską polichromią, kazał pokryć dach ołowianą blachą oraz wyposażył świątynie w sprzęty liturgiczne i bardzo wówczas kosztowne organy. Przed każdą wyprawą wojenną – także przed wojną z Zakonem Krzyżackim z roku 1410 –król pielgrzymował na Święty Krzyż. Przybywał tu także zawsze przed podjęciem ważnych dla Państwa Polskiego decyzji.
W czasach Kazimierza Jagiellończyka, ówczesny opat Michał z Lipia, przy znaczącej pomocy króla i kardynała Oleśnickiego, rozbudował kościół. Okazją stała się odbudowa ze zniszczeń spowodowanych pożarem z roku 1447. Kościół, nie mieszczący już licznych grup pątników, rozbudowany został w kierunku wschodnim. Rozebrano stare prezbiterium pamiętające początki chrześcijaństwa w Polsce i dobudowano nowe, bardzo obszerne, o powierzchni równie dużej jak cały ówczesny korpus świątyni. Zbudowano także zakrystię i pomieszczenia mieszkalne wokół krużganków. Kiedy w roku 1459 wybuchł znowu pożar, szkody po nim naprawione zostały szybko i w 1461 roku dokonano rekonsekracji kościoła. Dzięki opatowi i jego staraniom klasztor stał się istotnym ośrodkiem życia religijnego i wiedzy teologicznej. Wielu zakonników posiadało stopnie naukowe, stale też wzbogacano klasztorną bibliotekę.
Po Michale z Lipia opatem został Maciej z Pyzdr, nie ustępujący pod żadnym względem swemu wielce godnemu i zasłużonemu poprzednikowi. W roku 1491 dobudował on od północnej strony nowe skrzydło, przeznaczając je na szpital i aptekę. Odtąd medycyna i farmacja stały się świecką specjalnością klasztoru.
Wiek XVI zaznaczył się w świętokrzyskim klasztorze jako okres stagnacji a nawet upadku. Niszczone przez Tatarów (znów nękających Ziemie Sandomierską po dwuchsetletniej przerwie) klasztorne budynki ulegały dewastacji. Pozytywne zmiany nastąpić miały dopiero z początkiem XVII stulecia, za sprawą Mikołaja Oleśnickiego. W latach 1614 – 20 wybudowana została kaplica – mauzoleum rodu Oleśnickich. Wzniesiono ją na planie kwadratu nakrywając promieniście użebrowaną kopułą opartą na żagielkach. W roku 1723 kaplica zmieniła swe przeznaczenie – przeniesiono do niej relikwie Krzyża Świętego. Powstał w niej wtedy organowy chór i przebito dwuskrzydłowe drzwi prowadzące z krużganków.
Kopułę i ściany kaplicy pokrywają malowidła. Część ich pochodzi z wieku XVII, inne powstały w XVIII stuleciu, pozostałe namalowano w wieku XIX lub XX. Ścianę wschodnią zajmuje wczesnobarokowy ołtarz główny, wykonany z marmuru kieleckiego i dębnickiego oraz z alabastru. W centralnej części ołtarza umieszczono krucyfiks, w zwieńczeniu alabastrową figurę Madonny z Dzieciątkiem. Południową ścianę kaplicy ozdabia wczesnobarokowy pomnik nagrobny fundatorów kaplicy z posągami przedstawiającymi Mikołaja Oleśnickiego i jego trzecią żonę, Zofię z Lubomirskich. O ile pomnik Mikołaja jest dziełem pochodzącym raczej z miejscowego, dość prowincjonalnego warsztatu, to nagrobek Zofii Oleśnickiej dowodzi, ze wyrzeźbiło go dłuto wybitnego twórcy, prawdopodobnie pochodzącego z północy Europy.
Duchowe (a za nim także materialne) odrodzenie świętokrzyskiego konwentu nastąpiło za czasów opata Stanisława Sierakowskiego (1636 – 62) głównie dzięki jego osobistym działaniom. Odnowił on kontakty z legendarną macierzą benedyktynów, z klasztorem na Monte Cassino. Co do materialnych zasług opata – to wymienić tu trzeba ufundowany przez niego srebrny relikwiarz o kształcie owalnego słońca i sprowadzenie z Rzymu kopii obrazu Matki Boskiej Bolesnej z Aracoeli. Kościół rozbudowano; dwie barokowe wieże ozdobiły główną elewację świątyni, a jej wnętrze uzyskało barokowy wystrój. Dalsze prace wstrzymał najazd szwedzki. Prace budowlane podjęto po ustąpieniu Szwedów, ale rozpoczętą budowę nowego (zachodniego) skrzydła klasztoru zakończono dopiero przed rokiem 1701.
Pożar z roku 1777 przyniósł kościołowi i klasztorowi dotkliwe straty. Ale jeszcze większe zniszczenie zafundował świętokrzyskim budowlom klasztorny architekt, nazwiskiem Stefan Wercel, który był tak gorliwym zwolennikiem nowoczesności, że gdyby go nie powstrzymano, zniszczyłby wszystko co ocalało z pożogi. Gdy usuwano go z funkcji, przystępował właśnie do rozbiórki gotyckich krużganków.
Opracowanie projektu kapituła powierzyła księdzu Józefowi Karśnickiemu. Wykorzystał on projekty elewacji szczytowych przysłane z Włoch przez opata Niegolewskiego. Budowana przez ponad dwadzieścia lat świątynia uzyskała późnobarokowy wystrój zewnętrzny i skromne, klasycystyczne wnętrze. Prace prowadzone pod kierunkiem najpierw Dominika Pucka a potem Józefa Janowicza, uwieńczone zostały konsekracją dokonaną w 1806 roku.
Wybudowano wówczas na osi frontowej elewacji wysoką wieżę, na którą wchodziło się po 122 stopniach. W połowie wysokości hełmu wieży znajdował się balkonik, z którego przy dobrej pogodzie patrząc ku wschodowi zobaczyć można było brzeg Wisły, a na południe pierwsze łańcuchy Karpat. W roku 1914 wieża została wysadzona w powietrze przez wycofujące się wojska austriackie. Zadecydowały względy militarne. Niemal równie idiotyczną decyzje podjęto w latach sześćdziesiątych kończącego się obecnie stulecia. W oparciu o kryteria nie mające nic wspólnego z zasadami estetyki ani poszanowania krajobrazu naturalnego i kulturowego, na Świętym Krzyżu wybudowano żelbetową wieżę telewizyjną, wysoką na 130 metrów. Zapewnia ona odbiór programów telewizyjnych w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, szpeci jednakże potwornie świętokrzyski krajobraz. Być może w dobie rozwoju telewizji satelitarnej wartoby poprosić o pomoc Austriaków o odbudowę zniszczonej przez nich wieży kościelnej, jako zadośćuczynienie za ich barbarzyństwo z roku 1914, i o wysadzenie w powietrze wieży telewizyjnej.
Kończąc, myślę że należałoby choć wspomnieć o jeszcze jednej roli pełnionej przez klasztor na Świętym Krzyżu. Od 1882 roku mieściło się tu więzienie, które przetrwało i carat i II Rzeczpospolitą, a uważane było za najcięższe w Polsce. Więźniami Świętego Krzyża byli miedzy innymi Sergiusz Piasecki i ukraiński przywódca Stepan Bandera. Do więzienia wchodziło się przez trzy bramy. Na ostatniej (a pierwszej licząc od „wolnego świata”) widniał napis: „Idź i więcej nie wracaj”.

drukuj stronę


 
 
 
  aktualizacja: 05.09.2006
  o nas | projekty i programy | współpraca | zabytki  
 

2005 - Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków

email: mpak@kobidz.pl